Tydzień założyciela startupu w Warszawie
Założyciele młodych firm w Warszawie często pracują w kilku rolach naraz: prowadzą sprzedaż, rozmawiają z inwestorami, rekrutują i sami poprawiają produkt. Ten tekst pokazuje, jak ułożyć tydzień tak, żeby te role nie wypełniały wszystkich wieczorów i weekendów, i od czego zacząć zmiany.
W pierwszych latach startupu kalendarz założyciela zwykle wypełniają inni. Spotkania z klientami ustawiają klienci, terminy programów akceleracyjnych i wniosków o dotacje ustawiają instytucje, a rozmowy z inwestorami ustawiają inwestorzy. Założyciel, który nie zaplanuje własnych bloków czasu, pracuje w przerwach między cudzymi terminami.
Podział tygodnia na rodzaje pracy
Pomaga przypisanie dni do rodzajów pracy, a nie do pojedynczych zadań. Przykładowy układ:
- dwa dni na spotkania zewnętrzne: klienci, inwestorzy, partnerzy, wydarzenia branżowe,
- dwa dni na pracę nad produktem i zespołem, bez spotkań zewnętrznych,
- jeden dzień na administrację: faktury, wnioski, dokumenty, rozliczenia z księgowością.
Taki podział nie musi być sztywny od pierwszego tygodnia. Wystarczy zacząć od jednego dnia bez spotkań zewnętrznych i sprawdzić po miesiącu, ile pracy nad produktem udało się w nim wykonać.
Spotkania zewnętrzne łatwiej skupić w dwóch dniach, gdy założyciel podaje rozmówcom konkretne okna terminów zamiast pytać, kiedy im pasuje. W Warszawie ma to dodatkowy sens, bo kilka spotkań w jednej części miasta tego samego dnia zmniejsza liczbę przejazdów.
Granica dnia pracy
W małym zespole pracownicy piszą do założyciela o różnych porach, bo przyzwyczaili się, że odpowiada od razu. Ustalenie z zespołem godzin, w których odpowiada na wiadomości, i jednego kanału na sprawy pilne zmniejsza liczbę wiadomości wieczorem. Sprawy, które mogą poczekać do rana, czekają. Założyciel, który sam przestaje wysyłać wiadomości wieczorem, pokazuje zespołowi, że ta zasada obowiązuje także jego. Jeśli w firmie pracują osoby w różnych strefach czasowych albo zespół obsługuje klientów za granicą, warto spisać, kto odpowiada na pilne sprawy w których godzinach, żeby nie trafiały one zawsze do tej samej osoby.
Warto też zaplanować w kalendarzu czas wolny tak samo jak spotkania: wieczory bez laptopa, dzień w weekendzie bez sprawdzania poczty. Bez wpisania do kalendarza ten czas jest pierwszym, który znika przy pilnym zadaniu.
Gdy zmiany w kalendarzu nie wystarczają
Czasem założyciel układa tydzień według planu, a mimo to nie potrafi odpocząć, źle śpi i myśli o firmie przez cały dzień wolny. Wtedy sama organizacja czasu nie rozwiąże sprawy. Opisaliśmy osobno, kiedy przedsiębiorca powinien umówić się na rozmowę ze specjalistą i jak zmieścić takie spotkania w grafiku firmy prowadzonej w Warszawie.
Zespół jako wsparcie organizacyjne
Na Mazowszu założyciele korzystają z różnych programów wsparcia, akceleratorów i coworkingów, w których poznają innych przedsiębiorców na podobnym etapie. Rozmowa z kimś, kto prowadzi firmę od podobnego czasu, pomaga porównać własny tydzień z tym, jak pracują inni, i zobaczyć, które obowiązki da się oddać wcześniej.
Pierwsze zatrudnienia w startupie często dotyczą produktu i sprzedaży. Warto rozważyć wcześniej osobę, która przejmie część administracji i kalendarza założyciela, choćby w niepełnym wymiarze. Każda godzina oddana z dokumentów i umawiania spotkań to godzina na pracę, której nikt inny w firmie nie wykona.
Założyciel, który dzieli się zadaniami z zespołem, ma też z kim omówić decyzje. W firmie prowadzonej samodzielnie wszystkie wybory podejmuje jedna osoba, a to wydłuża dzień pracy bardziej niż sama liczba zadań.


